Lotnisko, szał przed podróżą z dwójką dzieci osiąga zenit. Pić, jeść, spać, pić, czekolada, mam brudne ręce, nie siadaj na podłodze, zaraz nam ucieknie samolot, przepraszam panią, on już więcej tak nie krzyknie, ciszej, dzieci, nie Alu, nasz samolot nie może być różowy, Boże, daj mi dożyć tych wakacji...
W podręcznym plecaku misz-masz, paszporty wymieszane z paluszkami i chustkami do nosa. Ala spogląda mi przez ramię do ziejącej czeluści bagażu podręcznego.
- Mamo, czyja jest ta SŁONKA? - pyta wskazując słomkę do napojów.
- Nie mówi się SŁONKA tylko SŁOMKA. Słonka to taki ptak.
...
- Mamo, czyj jest ten ptak?
6 września 2013
2 sierpnia 2013
Solidarność międzygatunkowa
- Warzywa mają mnóstwo witamin i dzieci powinny je jeść! - jeszcze nie kończę zdania i mam niejasne wrażenie, że kiedyś... gdzieś... dawno temu już je słyszałam.
Ala spogląda na mnie podejrzliwie znad talerza.
- Jak nie będziesz jeść warzyw, to nie urośniesz... - w panice szukam w myślach przykładów nikczemnego wzrostu. Napoleon czterolatce może co najwyżej kojarzyć się z napoleonką, a prezesem Kaczyńskim nie będę dziecka straszyć.
- Na przykład nasza Pajda - oddycham z ulgą spoglądając przepraszająco na naszego psa - nie jadła warzyw i nie urósł jej ogon, sama zobacz! - w myślach obiecuję zwierzakowi karuzelę z psich ciasteczek i podwójną kolację.
Ala zerka na Pajdę z wysokości krzesła:
- Ale ona i tak wygląda PIĘKNIE!
Ala spogląda na mnie podejrzliwie znad talerza.
- Jak nie będziesz jeść warzyw, to nie urośniesz... - w panice szukam w myślach przykładów nikczemnego wzrostu. Napoleon czterolatce może co najwyżej kojarzyć się z napoleonką, a prezesem Kaczyńskim nie będę dziecka straszyć.
- Na przykład nasza Pajda - oddycham z ulgą spoglądając przepraszająco na naszego psa - nie jadła warzyw i nie urósł jej ogon, sama zobacz! - w myślach obiecuję zwierzakowi karuzelę z psich ciasteczek i podwójną kolację.
Ala zerka na Pajdę z wysokości krzesła:
- Ale ona i tak wygląda PIĘKNIE!
24 lipca 2013
Show must go on
Z wielką ulgą nalałam wrzący dżem do ostatniego już słoika, zakręciłam i odstawiłam do góry dnem. Akcja "Mydło - Powidło 2013" zakończona. Przede mną stado dżemów sortu przeróżnego - od morelowego musu, przez kombinację morela-banan, na porzeczce-agreście kończąc. Jeszcze tylko znieść urobek do piwnicy i można ze spokojnym sumieniem czekać na zimę.
Puk, puk.
- Dzień dobry, pani Aniu! - uśmiecha się sąsiadka z naprzeciwka. - Przyniosłam pani taki drobiażdżek, smacznego! - mówiąc to wręcza mi ważącą chyba z 10 kilo reklamówkę.
- ... ?
- Morelki z działki przyniosłam, dżemik pani dzieciakom zrobi.
Puk, puk.
- Dzień dobry, pani Aniu! - uśmiecha się sąsiadka z naprzeciwka. - Przyniosłam pani taki drobiażdżek, smacznego! - mówiąc to wręcza mi ważącą chyba z 10 kilo reklamówkę.
- ... ?
- Morelki z działki przyniosłam, dżemik pani dzieciakom zrobi.
19 lipca 2013
Brzdęk!
- Nie skacz tak, bo upadniesz i potłuczesz sobie pupę!
Ala zawisa zdziwiona w powietrzu na ułamek sekundy.
- Ale tak na KAWAŁKI?!
Ala zawisa zdziwiona w powietrzu na ułamek sekundy.
- Ale tak na KAWAŁKI?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

