21 grudnia 2008

Dzień 5

Iwonę zatrzymali w szpitalu, Krzysiek był zajęty przy niej, więc ciocia Ania i wujek Artur zajęli się wychowywaniem trójki potworów. Dla nas to żaden problem - w końcu chcemy mieć swoje dzieci. Tak czy nie?

Mała Ania skończyła 13 lat i niedawno wkroczyła w ten wiek, więc możecie sobie wyobrazić. Pawełek zachowuje się zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej, czyli musi być równocześnie w co najmniej dwóch miejscach. A Dominikowi tylko przez przypadek zdarzy się powiedzieć prawdę. Horror, co?

P1000569
P1000570 
P1000568

Dzieciaki są jeszcze oszołomione zmianą otoczenia, wszystko tutaj jest dla nich nowe, od płatków śniadaniowych poczynając, na kolegach i koleżankach z podwórka kończąc, w związku z czym trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby przypilnować tych małoletnich złoczyńców.

Już około południa oboje z Anką mieliśmy dość roli rodziców.

- Zastanowimy się nad tym jeszcze - powiedziała.
- Dwa psy nam wystarczą - zgodziłem się z nią. - Albo jeden duży.

Najgorsze w wychowywaniu dzieci jest to, że samemu trzeba świecić przykładem, pomyślałem wieczorem kładąc się zmordowany do łóżka.