Wczoraj, wystawa budowli z klocków Lego na Narodowym.
Dwóch panów w wieku 35+ z synami:
- Stasiu, zostaw, nie dotykaj! Tu jest napisane, żeby nie dotykać szyb!
- Natan! Ile razy mam prosić?! Nie wkładaj tam ręki!
- Stasiu, nie, nie możemy kupić Titanica.
I zaraz po tym do kolegi:
- Kurwa, Mariusz, tu trzeba wpaść w tygodniu bez dzieci...
1 lutego 2015
3 stycznia 2015
Potwory i Spółka
- Aaaaaarrrrrrghhhh!!!
- Aaaa, mamo, ratunku! W kuchni jest potwór! - Alicja ze śmiechem ucieka i chowa się za moim fotelem, podczas gdy Artur, rycząc jak King-Kong, próbuje odnaleźć Adasia.
- Adasiu, uciekaj! - wrzeszczy mała. - Chodź tu, ukryj się ze mną!
Młody przemyka jakoś przez mieszkanie i dopada siostry nadal schowanej za fotelem.
- Adaś, słuchaj uważnie - zza moich pleców dobiega szept. - W kuchni grasuje potwór, musimy coś zrobić. Ty będziesz PRZYNĘTĄ, a ja spróbuję go zaskoczyć...
Zdjęcie: Olive :)
- Aaaa, mamo, ratunku! W kuchni jest potwór! - Alicja ze śmiechem ucieka i chowa się za moim fotelem, podczas gdy Artur, rycząc jak King-Kong, próbuje odnaleźć Adasia.
- Adasiu, uciekaj! - wrzeszczy mała. - Chodź tu, ukryj się ze mną!
Młody przemyka jakoś przez mieszkanie i dopada siostry nadal schowanej za fotelem.
- Adaś, słuchaj uważnie - zza moich pleców dobiega szept. - W kuchni grasuje potwór, musimy coś zrobić. Ty będziesz PRZYNĘTĄ, a ja spróbuję go zaskoczyć...
Zdjęcie: Olive :)
1 stycznia 2015
Dziecko wielozadaniowe
- Alicja, przestań marudzić i weź się za sprzątanie!
- Ale ja jestem bardzo zmęczona, boli mnie ucho i ręka, o, tu!
Artur wychodzi z pokoju dziecięcego i mocno zdegustowany rozprzestrzeniającym się chaosem na odchodne rzuca:
- Gdybyś zamiast marudzić sprzątała, to ten bałagan zniknąłby już dawno.
- Ale ja mogę robić wiele rzeczy jednocześnie!
- Ale ja jestem bardzo zmęczona, boli mnie ucho i ręka, o, tu!
Artur wychodzi z pokoju dziecięcego i mocno zdegustowany rozprzestrzeniającym się chaosem na odchodne rzuca:
- Gdybyś zamiast marudzić sprzątała, to ten bałagan zniknąłby już dawno.
- Ale ja mogę robić wiele rzeczy jednocześnie!
6 grudnia 2014
In vino veritas
- Witam panią bardzo serdecznie, jestem Asystentką Działu Alkoholowego i z przyjemnością pomogę pani w dokonaniu właściwego wyboru - szczebioce młoda i śliczna panna, która wyrosła przede mną jak spod ziemi, kiedy postawiłam stopę przy półce z winami.
- Świetnie się składa, właśnie chciałam się poradzić w sprawie wyboru wina. - uśmiech spełza z przystojnej twarzyczki, na szczęście makijaż trzyma całość w ryzach.
- Proszę zatem powiedzieć, czego pani poszukuje... - Asystentka Działu Alkoholowego zgrabnie odbija piłeczkę, widać że wina to nie jest jej specjalność.
- OK, chciałabym wino czerwone, wytrawne, najlepiej z Nowego Świata, raczej Chile, Central Valley. I takie "z wyższej półki".
Pani Asystentka Działu Alkoholowego bierze głęboki wdech i zgrabnym ruchem delikatnej rączki pokazuje mi regał wykrzykując z ulgą:
- Proszę bardzo! Górna półka jest TU!
Chwilę trwało zanim dotarła do mnie treść tego wyznania, a potem poczułam radość, że ktoś był na tyle miły, iż wskazał mi właściwą część sklepowego mebla.
- Pięknie pani dziękuję, bardzo mi pani pomogła, tyle tu regałów, że można się pomylić, która półka jest na górze, a która na dole..
Po pobieżnym zlustrowaniu górnej półki nie dostrzegam niczego interesującego, więc chwytam za frak wycofującą się cichaczem Asystentkę Działu Alkoholowego, ruchem głowy wskazuję na stojącą w kącie przeszkloną lodówkę i pytam:
- A te wina tam, w tej lodóweczce?
- A te, to nieee... TO TE DROŻSZE.
Może po prostu nie powinnam chodzić na zakupy w sportowej kurtce, adidasach oraz z plecaczkiem..?
- Świetnie się składa, właśnie chciałam się poradzić w sprawie wyboru wina. - uśmiech spełza z przystojnej twarzyczki, na szczęście makijaż trzyma całość w ryzach.
- Proszę zatem powiedzieć, czego pani poszukuje... - Asystentka Działu Alkoholowego zgrabnie odbija piłeczkę, widać że wina to nie jest jej specjalność.
- OK, chciałabym wino czerwone, wytrawne, najlepiej z Nowego Świata, raczej Chile, Central Valley. I takie "z wyższej półki".
Pani Asystentka Działu Alkoholowego bierze głęboki wdech i zgrabnym ruchem delikatnej rączki pokazuje mi regał wykrzykując z ulgą:
- Proszę bardzo! Górna półka jest TU!
Chwilę trwało zanim dotarła do mnie treść tego wyznania, a potem poczułam radość, że ktoś był na tyle miły, iż wskazał mi właściwą część sklepowego mebla.
- Pięknie pani dziękuję, bardzo mi pani pomogła, tyle tu regałów, że można się pomylić, która półka jest na górze, a która na dole..
Po pobieżnym zlustrowaniu górnej półki nie dostrzegam niczego interesującego, więc chwytam za frak wycofującą się cichaczem Asystentkę Działu Alkoholowego, ruchem głowy wskazuję na stojącą w kącie przeszkloną lodówkę i pytam:
- A te wina tam, w tej lodóweczce?
- A te, to nieee... TO TE DROŻSZE.
Może po prostu nie powinnam chodzić na zakupy w sportowej kurtce, adidasach oraz z plecaczkiem..?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

