- Nie skacz tak, bo upadniesz i potłuczesz sobie pupę!
Ala zawisa zdziwiona w powietrzu na ułamek sekundy.
- Ale tak na KAWAŁKI?!
19 lipca 2013
17 lipca 2013
Św. Alicja od Rzeczy Zagubionych
- Mamo, już wiem kim będę jak dorosnę! - oznajmia Alicja wychodząc z wanny po kąpieli.
- No, no?
- DETEKTYWEM! - uśmiech od ucha do ucha wysuwa się z ręcznikowej czapy.
- Świetny pomysł, to chyba bardzo interesujące zajęcie. A jak myślisz, co robi detektyw?
- Szuka zgubionych rzeczy. Tylko mam mały problem, mamo...
- A jaki?
- Muszę mieć LUPĘ! Każdy detektyw ma lupę.
- Nie ma sprawy, kupimy ci lupę.
Oczy Ali zaiskrzyły.
- A czy ta lupa może być... różowa?
- No, no?
- DETEKTYWEM! - uśmiech od ucha do ucha wysuwa się z ręcznikowej czapy.
- Świetny pomysł, to chyba bardzo interesujące zajęcie. A jak myślisz, co robi detektyw?
- Szuka zgubionych rzeczy. Tylko mam mały problem, mamo...
- A jaki?
- Muszę mieć LUPĘ! Każdy detektyw ma lupę.
- Nie ma sprawy, kupimy ci lupę.
Oczy Ali zaiskrzyły.
- A czy ta lupa może być... różowa?
12 lipca 2013
Wysokie loty
Siedzę w samolocie, w dole widać już Warszawę. Wszyscy na swoich miejscach, pasy zapięte. Nad Lasem Kabackim dzwoni komórka. Myślę sobie - jakiś gapiszon zapomniał wyłączyć, zaraz przestanie bębnić.
Biznesmen w rzędzie za mną wygrzebuje telefon z aktówki i w tej sekundzie słyszę przeciągłe :
- Haaaaloooo, Stasiek? Czeeeeść. Nie. W samolocie jestem. W SA-MO-LO-CIE jestem! A dzięki, wszystko w porządku. No jasne, rozwalimy flachunię, jak chuj!"
- Stasiek? - pyta kolega biznesmena, też biznesmen.
- No tak, jest już na parkingu, czeka na nas. W lodówce też coś czeka, he he...
Warszawa zbliża się z każdą sekundą, Czterysta metrów nad ziemią, trzysta, widzę już ogrodzenie Okęcia i port towarowy.
Dryń, dryń... Odzywa się inna komórka. Kolega dogrzebuje się do swojego telefonu.
Dwieście metrów do ziemi.
- Halo? A witam panią! Oczywiście. Ale wie pani co, w samolocie jestem. Nie słyszy pani wyraźnie, bo lądujemy właśnie i hałas jest. LĄ-DU-JE-MY teraz, huk jest. Tak, zadzwonię, jak usiądziemy.
- Kwiatkowska dzwoniła. Kurwa, też sobie moment znalazła.
Ladies and Gentlemen, welcome to Warsaw.
1 czerwca 2013
Dzieci troje
Dzień dziecka swoje prawa ma. Można wybyczyć się w łóżku za wszystkie czasy (prawie do siódmej!), do wypęku nażreć się naleśników z Nutellą, wylizać słoik po tejże, zamiast przygód Świnki Peppy oglądać film sensacyjny z tatą, a - co najważniejsze - pobawić się nowymi (starymi?) zabawkami:
- Adasiu, idziesz pobawić się swoją nową kolejką?
- Nie.
- A czym chcesz się bawić?
- Tatą.
- Adasiu, idziesz pobawić się swoją nową kolejką?
- Nie.
- A czym chcesz się bawić?
- Tatą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)