12 lipca 2013

Wysokie loty



Siedzę w samolocie, w dole widać już Warszawę. Wszyscy na swoich miejscach, pasy zapięte. Nad Lasem Kabackim dzwoni komórka. Myślę sobie - jakiś gapiszon zapomniał wyłączyć, zaraz przestanie bębnić.

Biznesmen w rzędzie za mną wygrzebuje telefon z aktówki i w tej sekundzie słyszę przeciągłe :

- Haaaaloooo, Stasiek? Czeeeeść. Nie. W samolocie jestem. W SA-MO-LO-CIE jestem! A dzięki, wszystko w porządku. No jasne, rozwalimy flachunię, jak chuj!"

- Stasiek? - pyta kolega biznesmena, też biznesmen.
- No tak, jest już na parkingu, czeka na nas. W lodówce też coś czeka, he he...

Warszawa zbliża się z każdą sekundą, Czterysta metrów nad ziemią, trzysta, widzę już ogrodzenie Okęcia i port towarowy.

Dryń, dryń... Odzywa się inna komórka. Kolega dogrzebuje się do swojego telefonu.

Dwieście metrów do ziemi.

- Halo? A witam  panią! Oczywiście. Ale wie pani co, w samolocie jestem. Nie słyszy pani wyraźnie, bo lądujemy właśnie i hałas jest. LĄ-DU-JE-MY teraz, huk jest. Tak, zadzwonię, jak usiądziemy.

- Kwiatkowska dzwoniła. Kurwa, też sobie moment znalazła.

Ladies and Gentlemen, welcome to Warsaw.




1 czerwca 2013

Dzieci troje

Dzień dziecka swoje prawa ma. Można wybyczyć się w łóżku za wszystkie czasy (prawie do siódmej!), do wypęku nażreć się naleśników z Nutellą, wylizać słoik po tejże, zamiast przygód Świnki Peppy oglądać film sensacyjny z tatą, a - co najważniejsze - pobawić się nowymi (starymi?) zabawkami:

- Adasiu, idziesz pobawić się swoją nową kolejką?
- Nie.
- A czym chcesz się bawić?
- Tatą.





16 marca 2013

Siła wyobraźni

Adaś zasiada w fotelu z książką, otwiera na przypadkowej stronie i z miną chińskiego mędrca zaczyna:

- Blablalabla, a blablabla, bla! O a blabla bla....

Alicja zasłuchana wypala:

- Adaś, tę bajkę o królewnie już czytałeś, poproszę o inną!


11 marca 2013

Green way


- Ala, co chesz dzisiaj na obiad?
- Paluszki rybne i frytki.
- A może jakieś warzywo, co?
- Keczup?