7 września 2014

Wspomnienie wakacji

 - Zobacz, Artur, jak nasze dzieciaki fajnie radzą sobie w wodzie! - mówię z dumą obserwując z leżaka naszą dwójkę pluskającą się w basenie. - Ala w tej dmuchanej kamizelce unosi się na wodzie jak kaczka.

- Raczej jak zmoknięta kura lub brzydkie kaczątko... - konstatuje bezlitośnie Artur.

Ala bezbłędnie wyłapując wszelkie komentarze dotyczące jej osóbki wypala:

 - Tylko nie brzydkie kaczątko! - mała jest bliska płaczu.

 - Ale po co te nerwy? Pamiętasz bajkę o brzydkim kaczątku? - próbuję załagodzić jakoś sprawę.

- Pamiętam. - łykając wodę i łzy odpowiada Ala.

- I jak się skończyła też pamiętasz? - ciągnę wywód logiczny.

- Pamiętam. Z kaczątka wyrósł piękny łabędź.

- No to czemu marudzisz?

- Bo zajęło to mu MNÓSTWO CZASU!




7 lipca 2014

Trouble

- Tato, czy ty kiedyś umrzesz?
- Alu, tak się składa, że niestety każdy człowiek kiedyś umrze. Ja również.

Ala, wyraźnie poruszona, prawie płacząc:

- Ale nie możesz! Będziemy cię potrzebować! A co, jak wpadniemy w TARAPATY?!

26 czerwca 2014

Kałasznikow z pytaniami

 - Mamo, a co jest na końcu świata? Czy tam jest ciemno i przepaść?

 - Mamo, co będzie po końcu świata?

- Mamo, czemu niektórzy ludzie zabijają mrówki?

- Mamo, bardzo cię kocham i nigdy cię nie zapomnę. Nawet jak UMARNIESZ.

- Mamo, kiedy UMARNIESZ?

18 czerwca 2014

Wiesz, co jesz?

Kilka tygodni temu usłyszałam w telewizji, że parę dni wcześniej odwiedził nas jeden z katarskich szejków. Wizyta była prywatna, szejk ustrzelił kilka jeleni, zapłacił gotówką i cichaczem wrócił do ojczyzny mlekiem wielbłądzim i ropą naftową płynącej.

Przejęty dziennikarz relacjonujący - w prawdzie post factum - to wydarzenie, przepytywał na tę okoliczność równie rozentuzjazmowaną właścicielkę hotelu. Czy szejk miał specjalne życzenia, czy był miły, co mówił, czego nie powiedział i - oczywiście co Jego Naftowa Wysokość jadł.

- Szejk był bardzo radosny, nie miał specjalnych życzeń, a najbardziej smakował mu oczywiście nasz polski SCHABOWY.

I taka mi się refleksja nasunęła, że jak szejk się połapie, że wcinał wieprzowinę, ba! chwalił i o dokładkę prosił, to nawet nie będę miała żalu, że Katar najedzie nas zbrojnie i wprowadzi prawo szariatu tu, nad Wisłą.

Insha'Allah!