25 lutego 2011

Grunt to technika

No właśnie. Można sądzić, że skoro przerabiamy drugie dziecko, większość technikaliów mamy w małym palcu. Nic z tych rzeczy. Przewijanie, kąpanie, przebieranie, zwalczanie kolek - to nie jest jazda na rowerze, można zapomnieć o szczegółach. Poza tym ma się do czynienia z materią jak najbardziej ożywioną, więc różnice osobnicze mogą być szalone.

Co zrobić, kiedy szczęście ma kumulację i Ala śpi, a młodszy Złoczyńca jest najedzony, odbeknięty, właśnie znalazł swój dołek na ramieniu i szykuje się do snu na rękach? Wypadałoby odłożyć trolla do kołyski i samemu kurcgalopem popędzić do łóżka żeby nadrobić nocne zaległości w spaniu. Ale szczęście, jak to szczęście - potrafi wrednie zwymiotować na puchową podusię... Glut nr 2 w żaden deseń nie da się odłożyć do kołyski. Widać urodził się z wbudowanym żyroskopem lub detektorem materacy, bo zdeponowanie rzeczonego na kocyku, prędzej, czy później skutkuje wrzaskiem Młodego. A ja tylko słyszę, jak perspektywa godzinnej drzemki oddala się w niebyt...

Stosuję różne techniki, ale nadal nie wiem, co robię źle.

Poniżej przegląd stylów odkładania.

ODKŁADANIE NA PARTYZANTA
Śpiące dziecko należy cicho, lecz stanowczo odłożyć do łóżka, po czym najszybciej, jak to tylko możliwe oddalić się z miejsca zbrodni. Najlepiej w obszary, w których nie słychać wrzasku, który niechybnie rozlegnie się po chwili. Niewiedza jest błogosławieństwem.

ODKŁADANIE NA MIMA
Śpiące dziecko należy odkładać małymi, acz gwałtownymi ruchami, zatrzymując się co chwila "w pół zdania". Niestety - tuż przed ostatecznym odłożeniem naszym usiłowaniom przyglądają się najczęściej szeroko otwarte oczy dziecka z malującym się w nich pytaniem: "co ty robisz, mamo?".

ODKŁADANE NA ŚLIMAKA
Śpiące niemowlę należy odkładać z najmniejszą możliwą prędkością. Proces może trwać nawet kilkanaście minut. Osoba odkładająca musi cieszyć się dobrą kondycją i żelaznym kręgosłupem. Zazwyczaj cały trud idzie na marne podczas próby wyciągnięcia rąk spod budzącego się powoli Szkraba.

ODKŁADANIE Z ZASIEDZIENIA
Jak dotąd - najbardziej skuteczna technika. Czekamy, aż niemowlę zaśnie kamiennym snem, co zajmuje około 45 minut. Po tym czasie można wykorzystać dowolną wyżej wymienioną metodę odkładania, w większości przypadków próba kończy się sukcesem. Problem w tym, że najdalej za 10 minut obudzi się Złoczyńca nr 1, więc o odsypianiu można zapomnieć.

A jak już cud się stanie, obie sztuki przychówku śpią jednocześnie, każde w swoim łóżku i mam godzinę wolnego, zastanawiam się, czy: prać, prasować, gotować obiad, sprzątać, uczyć się czy paść na pysk przed TV. Rodzaj audycji dowolny.


Szczęście ucieleśnione...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza