28 grudnia 2009

Udało się!

A co? Zmęczyć tatę. Oto wyznał łamiącym się głosem, że ma dość.

Dodam, że stało się to po tym, jak przemierzył z Alicją na ręku (ostatnie ważenie Ali: 5100 g) około 14 kilometrów krokiem tokującego cietrzewia. Z pieśnią na ustach.

Tak na marginesie: tokujący cietrzew porusza się tak:



Pozytyw? Mąż wyznał, że już mnie rozumie. Nareszcie...

A tak wyglądali na siódmym kilometrze:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza